Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Równowaga   O ograniczeniu zależności od Rosji
Kategorie
0

O ograniczeniu zależności od Rosji

Kupując rosyjską ropę wspieramy rosyjskie zbrojenie, im więcej jej kupujemy tym więcej sami potrzebujemy uzbrojenia, koszta rosną. Jedne działania napędzają drugie, drugie trzecie, a trzecie czwarte. Pobudka! 
Czołowi politycy obudzić się jednak nie chcą.

Plan polityków rządzącej koalicji jest prosty: zawetowanie dalszego ograniczenia emisji CO2 w Unii, wspieranie konwencjonalnych źródeł energii, przeznaczanie 60% środków z UE na infrastrukturę drogową i 40% na infrastrukturę kolejową, budowa nowych elektrowni węglowych.

Rządzący zdają się nie zważać na koszta ekonomiczne, ekologiczne i społeczne, a ropa będzie jeszcze drożeć! Albo nie będzie drożeć, a przynajmniej jeszcze nie.

Ropa będzie drożeć bo konwencjonalne złoża są już bliskie wyczerpania, a wydobywanie ropy ze złóż niekonwencjonalnych jest znacznie droższe, korporację będą też wydawać pieniądze na poszukiwanie nowych złóż, bardzo często z marnym skutkiem.
Ropa nie będzie drożeć bo państwa postanowią ograniczyć emisję CO2 ze względu na zmiany klimatyczne, dla Chin głównym powodem ograniczenia emisji CO2 jest zanieczyszczone powietrze. Redukcja emisji CO2 będzie potężnym ciosem dla Rosyjskiego budżetu, a cięcia nie ominą wojskowości, tym sposobem i ona zredukuję emisję.
Ropa nie będzie drożeć bo korporacje postanowią realizować zyski i powoli likwidować naftowy interes. Potęgi paliwowe ograniczą środki przeznaczone na poszukiwania złóż przez wzgląd na zbyt małą szansę finansowego powodzenia przedsięwzięcia. Ben van Beurden prezes Shell’a zapowiedział niedawno wzrost efektywności kapitałowej poprzez ograniczenie nowych inwestycji i sprzedaż części majątku, od czasu wypowiedzi prezesa cena akcji Shell’a wzrosła. Cięcia korporacji dotknęły także Polski z poszukiwania gazu łupkowego u nas zrezygnowały już Exxon Mobil , Talisman, Marathon i Eni. 

Na szczęście mamy węgiel! Jeszcze mamy i nie takie znowu szczęście. Węgiel którego zasoby są już mocno wyeksploatowane nie wystarczy na długo, według NIK z polskiego węgla kamiennego będziemy mogli korzystać do roku 2035, podobnego zdania jest Państwowa Inspekcja Geologiczna. Wydobywanie węgla przez następne 30 lat wymaga przeznaczenia parudziesięciu miliardów złotych na inwestycje. Im bardziej wyczerpane są zasoby, tym więcej trzeba przeznaczyć na ekstrakcję pozostałości. Jesteśmy węglowymi optymistami węgiel był i będzie, trudno przekonać się do myśli że coś od zawsze nam towarzyszącego ubywa by wkrótce zniknąć. Gdy zniknie zostanie nam węgiel... głównie z Rosji, innymi słowy utkniemy na mieliźnie.
Kominy zawsze dymiły, przywykliśmy do dymu, trochę dymu nie zaszkodzi. Dym nie jest nawet uwzględniany przez decydentów w bilansie zysków i strat, a straty są pokaźne. Europejskiej Agencji Środowiska przeliczyła m.in. nasze życie i zdrowie, na pieniądze, rachunek za dym emitowany przez przemysł i elektrownie to od 11 do 18 mld euro, większe straty ponoszą tylko państwo znacznie bardziej liczebne i bogatsze - Niemcy. Gdyby ktoś podejrzewał że wyliczenia Europejskiej Agencji Środowiska to „typowy” europejski spisek, to rozczarują go szacunki strat ponoszonych przez mieszkańców Stanów Zjednoczonych, Paul Epstein Harvard Medical School, wykazał że łączna suma strat związanych z wydobyciem, transportem i spalaniem węgla to 500 miliardów dolarów rocznie.

W świecie malejących zasobów naturalnych zależność Polski od jej posiadaczy będzie rosła, szczególnie jeśli Polska w porę nie ograniczy ich konsumpcji. Ropa i Węgiel to fundamenty polskiej gospodarki, to na nich oparty jest transport i przemysł, dlatego Polska znalazła się pod ścianą. Stajemy w obliczu problemów z jakimi do tej pory musiał się mierzyć państwa, na które nakładano sankcję gospodarcze. Interwencja Rosji na Krymie to dopiero początek kłopotów. W obecnej sytuacji ograniczenie zużycia ropy naftowej i węgla wydaje się być konieczne, nie jest to jeszcze zrozumiałe dla elit. Na scenie politycznej można jednak dostrzec organizację postulujące działania mogące przyczynić się do ograniczenia konsumpcji surowców naturalnych.

Ruchy miejskie świadome problemów jakie niesie ze sobą komunikacja samochodowa, mogą przyczynić się do ograniczenia zużycia ropy. Dążą one do usprawnienia komunikacji publicznej, zwiększenia bezpieczeństwa i komfortu rowerzystów i pieszych. Kładą nacisk na dostępność mieszkań w miastach. Nawet niewielka zmiana jak budowa nowych bloków mieszkalnych z dostępem do komunikacji publicznej ale bez dostępu do miejsc parkingowych, znacząco obniża koszta. Plan ograniczenia zależności mieszkańców od ropy ma już niemiecki Hamburg, tereny zielone stanowią obecnie 40% powierzchni miasta, staną się one przyczynkiem do budowy sieci rekreacyjno-komunikacyjnej. Zieleń połączy parki, skwery, lasy, cmentarze, pomiędzy tą zielenią znajdzie się miejsce na drogi dla pieszy i rowerzystów, zielone tunele nie będą tworzone dla samochodów, co więcej stracą one swoje betonowe parkingi a jezdnie w wielu miejscach zostaną zwężone. Po stronie zysków z planu obranego przez Hamburg znajduje się nie tylko ograniczenie emisji zanieczyszczeń, ale także oszczędności, poprawa stanu zdrowia mieszkańców i kultywacja kapitału społecznego.

Przebudowa miast przyczyni się do zmiany kulturowej, jednak zbyt małej w stosunku do wyzwań jakie nas czekają. Co jeszcze możemy zrobić? Sprawdzoną propozycję dla Polski ma New Economic Foundation (NEF) z Wielkiej Brytanii, zdaniem tego think-tanku konsumpcje paliw kopalnych można ograniczyć poprzez redukcję czasu pracy, która przyniesie także inne istotne korzyści, takie jak ograniczenie nierówności płacowych, poprawę samopoczucia pracowników i ożywienie społeczności lokalnych. Anna Coote przewodnicząca działu polityki społecznej NEF, uważa iż przyszedł czas by połowa etatu stała się nowym pełnym etatem. Krótszy tydzień pracy od dawna jest normą w Holandii, jak podaje OECD i Eurostat Holendrzy pracują tygodniowo średnio trochę ponad 30 godzin, zaś Polacy trochę ponad 40 godzin. Holenderscy pracownicy mogą poprosić o krótszy wymiar czasu pracy, uregulowania prawne nie pozwalają dyskryminować pracowników korzystających z tego prawa.

Dlaczego jednak pracownicy sami nie decydują się na krótszy tydzień pracy? Odpowiedź na to pytanie udziela socjolog z Boston College Juliet Schor, pracownicy którzy chcą pracować krócej nie dostają takiej możliwości, mogą liczyć na podwyżkę ale nie na skrócenie tygodnia pracy. Zdaniem Juliet Schor krótszy tydzień pracy jest niezbędnym narzędziem do rozwiązania problemu bezrobocia wśród młodych, z problemu tego nie wyciągnie nas już wzrost gospodarczy.

Stosunkowo szybko 4-dniowy tydzień pracy mogłyby wprowadzić państwowe i samorządowe urzędy oraz spółki skarbu państwa. Ograniczenie czasu pracy nie odbiję się negatywnie na gospodarce ze względu na nadpodaż pracowników, zmniejszenie nadpodaży może przyczynić się do wzrostu stawki godzinowej. Gdy jeden z dziesięciu miejscowych malarzy decyduje się pracować w nadgodzinach zwiększa swoje zarobki nie obniżając stawki godzinowej, gdy w jego ślady idzie pozostała dziewiątka, to może się okazać że decyzja ta nie przyniosła malarzom nic dobrego. Niewielu pracowników zyskuje na długim tygodni pracy w sytuacji nadpodaży pracowników. Ekonomista Richard D. Wolf w wystąpieniu “Capitalism Hits the Fan” porównuje produktywność w przeliczeniu na godzinę - Stanów Zjednoczonych - państwa o stosunkowo długim tygodniu prac z państwami o krótkim tygodniu pracy, u których to produktywność jest wyższa. Krótszy tydzień pracy wyzwala potencjał innowacyjny, napędzający produktywność, skracając tydzień pracy trzeba nadążyć za tą produktywnością. Nadpodaż ludzi gotowych do pracy, sprawia że firmy gospodarują nimi bez należytej troski, wybierając najprostszą, ale niestety niezbyt korzystną drogę „rozwoju”, drogę pozbawioną polotu i kreatywności. Nadpodaż ta jest więc pułapką rozwojową.

Polska staje przed ogromnymi problemami energetycznymi które może przekuć w szanse, jeśli zostaną podjęte właściwe decyzję prowadzące do transformacji kulturowej zyska polskie społeczeństwo, gospodarka i środowisko, a stracą dostawcy surowców.

Ten wpis czytano 720 razy.
Odsłon: 720
Równowaga
Chciałbym, żeby Polska była krajem ludzi szczęśliwych, o niewielkich nierównościach ekonomicznych, żyjącym w symbiozie z przyrodą. więcej: http://ekipa.tumblr.com/post/21316854665/autor-jaroslaw-nazwa-blogu-rownowaga-ekonomia http://rownowaga.tumblr.com https://www.facebook.com/rownowaga.tumblr rownowaga@outlook.com
<< Grudzień 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
       
zobacz wszystkie wpisy »